Na początek wynajem agregatów prądotwórczych.
2009-06-19 08:33:43
Nigdy się nie spodziewałem, że wynajem agregatów prądotwórczych, czy też wynajem kontenerów będzie moim sposobem na zarabianie pieniędzy. Zawsze chciałem być pilotem. Nigdy nawet nie pomyślałem o tym, by zająć się czymś takim, jak wynajem kontenerów biurowych, a tym bardziej takim jak wynajem agregatów prądotwórczych. Niestety moje życie potoczyło się inaczej, niż to sobie wymarzyłem. Byłem zwykłym handlarzem. Wynajem agregatów prądotwórczych, wynajem kontenerów budowlanych, wynajem kontenerów biurowych – czy te pojęcia brzmią ciekawie? Odpowiedź jest bardzo prosta – nie. Dlatego postanowiłem to zmienić. Swoją firmę prowadziłem wraz z kolegą ze studiów. Jemu nie przeszkadzało, że prowadzi wynajem kontenerów budowlanych i wynajem kontenerów biurowych. Był zadowolony, że zarabia sporo i może sobie pozwolić na dostatnie życie. Chciał po prostu zadbać o swoją rodzinę. Miał życie po pracy i był szczęśliwy. Ja byłem sam, praca była dla mnie całym życiem i nie chciałem do końca życia zajmować się działalnością, która w najmniejszym nawet stopniu mnie nie ciekawi. Nie wiedziałem czym się zajmę, ale wiedziałem, że nie będzie to wynajem żadnych kontenerów. Miałem skończone studia budowlane, ale ta branża za bardzo mnie nie przyciągała. Chciałem zająć się czymś, co sprawia mi czystą przyjemność. Postanowiłem zacząć robić coś, co już jako młody chłopak rozpocząłem. Zostałem redaktorem największego polskiego portalu traktującego o FC Barcelonie. Serwis ten nic mi nie płacił, ale miałem oszczędności i nawet kilka lat mogłem spokojnie żyć. Po kilku miesiącach pracy w serwisie napisał do mnie jeden z redaktorów tygodnika Piłka Nożna. Zaproponował mi pisanie felietonów traktujących o piłce hiszpańskiej. Zgodziłem się. Zarobki nie były wielkie, ale pisanie tekstów sprawiało mi ogromną przyjemność. Kilka miesięcy pracy w tygodniku dało mi spore doświadczenie. Z czasem dostałem swoją własną rubrykę. Mój dział o hiszpańskiej piłce cieszył się największą popularnością i z czasem powierzano mi coraz więcej nowych zadań. Byłem naprawdę szczęśliwy i cieszę się, że zmieniłem swoje życie.
Pozostaw swój komentarz